piątek, 17 maja 2013

Rozdział 2.

                                                                      ROZDZIAŁ 2
Madeline
Nie próbując nawet dzwonić dzwonkiem Dan weszła do środka, dobrze wiedziała że przy takim hałasie i tak nikt by nam nie otworzył.Byłyśmy chwilę przed czasem.
- Ide poszukać Liama. Jak chcesz to chodź ze mną, a jak nie to tam jest kuchnia. - ledwo usłyszałam.
Dobrze wiedziała, że za nią nie pójdę, więc wskazała mi drogę do mojego raju. Kuchni, a co się z tym łączyło? Alkohol. Widząc znikającą w tłumie Dan, ruszyłam po drinka. Na szczęście obyło się bez spotkania żadnego idioty. W kuchni znajdował się mini barek, a za nim wysoki, brązowooki brunet. Powiem, ze wyglądał nawet przystojnie.
- Co dla ciebie ślicznotko? - zapytał lekko zachrypiałym ale sexownym głosem.
- A co proponujesz?
- Może moją specjalność, czyli wakacyjne zapomnienie?
- Zgoda, byleby miało procenty - uśmiechnęłam się. Kątem oka zobaczyłam idącego w moją stronę Nialla.
- Cześć kicia! Widzę, że Josh szykuje ci swój specjał. - powiedział przysuwając się bliżej mnie.
- Tak. Ojjjć jaka szkoda, ze dla ciebie nie starczyło - odpowiedziałam strącając butelkę z resztą alkoholu z rąk Josha. Po chwili chwytając swojego drinka zabrałam temu idiocie Niallowi papierosa, którego zdążył dopiero co odpalić i ruszyłam w stronę salonu. Na plecach czułam jego zdziwiony wzrok i z jeszcze większą siłą ruszyłam przed siebie.
Trochę postałam, potem tańczyłam z różnymi przystojniakami. W pewnym momencie zauważyłam, ze moja szklanka jest pusta, wiec ruszyłam do kuchni, ale po postawieniu trzech kroków ktoś mi przeszkodził.
- Oo Mad! Jak się bawisz? - była to już lekko wstawiona Danielle. Nigdy nie miała mocnej głowy, więc wiedziałam, że jeszcze maxymalnie dwa drinki i padnie.
- Świetnie - Odpowiedziałam ze sztucznym uśmiechem, bo tuż obok niej stał Liam - A byłoby jeszcze lepiej, gdyby ten twój kolega - pokazałam palcem na ledwo trzymającego się na nogach Nialla - dał mi wreszcie spokój.
- Kto? Nialler? Nie będzie łatwo. Jak on już się uprze, to nie odpuści. - usłyszałam koło siebie. Był to o ile się nie myliłam Harry.
- A skąd ty się tu...? Nie ważne, nie do ciebie mówiłam.- odpowiedziałam odwracając się z powrotem do Liama i Dan.
- Harry ma rację. On tak łatwo nie odpuści. - Wtrącił się 'tatuś' bandy. Mówiłam tak na Liama, bo troszczył się o Danielle bardziej niz jej rodzice. Zresztą o ta swoja bandę też.
- Maddie, nie rozumiem cię. Czemu nie możesz się z nim po prostu umówić? Pasowalibyście do siebie idealnie. Oboje jesteście uparci jak osły, prowadzicie podobne życie i poglądy na świat - w końcu odezwała się Dan.
- Czy tobie to mózg z razem z alkoholem wyparowuje? Słyszałaś co ty powiedziałaś? - coraz bardziej wkurzona podnosiłam głos na przyjaciółkę.
- Tak, dokładnie słyszałam. Ale widzisz? Nawet tak samo szybko się denerwujecie - wybełkotała
- Dajcie mi wszyscy święty spokój! - krzyknęłam i ruszyłam po drinka.
     Siedziałam przy barze już ponad godzinę, a jeden drink zamienił się w pięć.
- Kogo my tu mamy? Co tu robisz? Nikt cię tutaj nie potrzebuje - Znałam ten głos aż za dobrze.
- O i przyszedł następny debil. Tobie nic do tego co tu robię. Na pewno nie czekałam na ciebie.-odpowiedziałam Nano.
-Pani buntownicza się odezwała. Uważaj trochę, bo zaraz z tymi drinkami przesadzisz - mówiąc to chwyciła mojego drinka i rozlała mi go na głowę.- Upsss.- zadrwiła.
- Myślałam, że choć trochę zmądrzałaś, ale jak chcesz. - krzycząc wstałam i z rozmachem przywaliłam jej pięścią w nos.
- Pożałujesz tego! - usłyszałam gdy zdążyła się otrząsnąć.
- Już się ciebie boję.- powiedziałam i chciałam ruszyć w stronę, lecz poczułam szarpnięcie za włosy.
- To zacznij!- słysząc to po chwili poczułam lecąca krew z moich ust. I tak oto stałyśmy się atrakcją wieczoru, bo prawie wszyscy zaproszeni na imprezę za chwilę zebrali się wokół nas. Po kilku kolejnych ciosach, ktoś próbował nas powstrzymać.
- Puszczaj! Bo zaraz ty też dostaniesz.- krzyknęłam do osoby trzymającej mnie chyba całą swoją siłą. Okazał się to być Niall.
- Zayn! Daj mi spokój, jeszcze z nią nie skończyłam!- usłyszałam od przeciwniczki.
- Co tu się dzieje? Przepuście mnie!- z tłumu wydobył się głos Liama, a zaraz za nim pojawiła się Dan.
- Mad? Nano? Co tu się stało? Jak wy wyglądacie?- wypytywała zdenerwowana.
- Pytaj się tego czegoś, co najpierw mnie oblało, a potem wargę rozwaliło.- Mówiłam próbując się wyrwać, ale Niall był niestety silniejszy.
-Tak! Nagle wszystko moja wina! To ty idiotko mi nos złamałaś!- Szarpiąc się z Zaynem mówiła Nadie.
-Dobra koniec! Wszyscy rozejść się! Wracacie do domów, albo dalej dobrze się bawicie. A wy dwie idziecie za mną, trzeba coś zrobić, bo wyglądacie jak po Halloween.-zarządził gospodarz imprezy,po czym zaprowadził nas na górę do swojego pokoju. Po jakiejś godzinie opatrzył nam rany.
-I co mam teraz z wami zrobić?- zapytał bezradny, gdy podeszła do niego Danielle i wyszeptała coś na ucho.
- Zgoda. Nano chodź ze mną. - Powiedział i otwierając drzwi wyszli z pokoju.
- Madeline możesz mi powiedzieć, co tam się stało? - zadając to pytanie stanęła przede mną.
- Rozumiem, ze możesz mieć do mnie pretensje, ale tym razem to na prawdę nie moja wina!- zaczęłam się tłumaczyć.- Siedziałam normalnie przy barze, a ona do mnie podeszła i oblała! A jak nie wierzysz to możesz się zapytać barmana!
-Dobra, wierze ci. Wracamy na dół? Właśnie bo jest sprawa. Obrazisz się, jak nie wrócę z tobą do domu? Umówiłam się z Liamem, ze zostanę i pomogę mu posprzątać.
-Spokojnie, nie obrażę się. Ale pamiętaj, że ciocią jeszcze nie chce zostać.- Wystawiłam język.
- Ha ha ha.Na prawdę, bardzo zabawne- odpowiedziała z sarkazmem, po czym na Zgodę się przytuliłyśmy. Nie mając już co robić, na imprezie postanowiłam wrócić do domu. Podchodząc do drzwi wejściowych ktoś szarpnął mnie a ramię.
- Ślicznotko, a gdzie ty się wybierasz, tak sama w środku nocy?- usłyszałam chyba głos Nialla.
- Zajmij się sobą, dam sobie radę.- powiedziałam wyrywając mu się i wychodząc.
    W domu znalazłam się w pół do szóstej. Jednak dojście po tylu drinkach nie było aż takie łatwe. Jak tylko weszłam do pokoju, nawet nie zdjęłam ubrań, tylko rzuciłam się na łóżko i usnęłam.

Nadine

Weszłam do środka domu.Od razu Harry się na mnie rzucił.Czułam się duszona,bo do uścisku dołączył Lou.
- Dusicie,debile! - Krzyknęłam.Chłopcy ocknęli się i mnie puścili.Loczek wziął mnie za rękę.Szliśmy do kuchni.Idąc tak spotkałam Nialla.Był zarumieniony i czuć było od niego alkohol.
- Cześć Niallerku. - Powiedziałam słodko.Chłopak uśmiechnął się.
- Cześć Nano. - Odpowiedział.Zamieniłam jeszcze kilka słów z blondynem.Z dala zauważyłam Cheese.Podeszłam do niej.

- Kogo my tu mamy? Co tu robisz? Nikt cię tutaj nie potrzebuje - Powiedziałam.
- O i przyszedł następny debil. Tobie nic do tego co tu robię. Na pewno nie czekałam na ciebie.-odpowiedziała mi.Ona już tego pożałuje.
-Pani buntownicza się odezwała. Uważaj trochę, bo zaraz z tymi drinkami przesadzisz - mówiąc to chwyciłam jej drinka i rozlałam jej na głowę.- Upsss.- zadrwiłam.
- Myślałam, że choć trochę zmądrzałaś, ale jak chcesz. - krzycząc wstała i z rozmachem przywaliła mi pięścią w nos.
- Pożałujesz tego! - usłyszała gdy zdążyłam się otrząsnąć.
- Już się ciebie boję.- powiedziała i chciała ruszyć w stronę, lecz szarpnęłam ją za włosy.
- To zacznij!- Rzekłam i rozwaliłam jej wargę. I tak oto stałyśmy się atrakcją wieczoru, bo prawie wszyscy zaproszeni na imprezę za chwilę zebrali się wokół nas. Po kilku kolejnych ciosach, ktoś próbował nas powstrzymać.
- Puszczaj! Bo zaraz ty też dostaniesz.- krzyknęła do osoby trzymającej jej całą swoją siłą. Okazało się,że Niall.Ja bym nigdy jej nie dotknęła.
- Zayn! Daj mi spokój, jeszcze z nią nie skończyłam!- Powiedziałam wściekła.
- Co tu się dzieje? Przepuście mnie!- z tłumu wydobył się głos Liama, a zaraz za nim pojawiła się Dan.
- Mad? Nano? Co tu się stało? Jak wy wyglądacie?- wypytywała zdenerwowana.
- Pytaj się tego czegoś, co najpierw mnie oblało, a potem wargę rozwaliło.- Mówiła próbując się wyrwać, ale Niall był niestety silniejszy.
-Tak! Nagle wszystko moja wina! To ty idiotko mi nos złamałaś!- Mówiłam,szarpiąc się z mulatem.
-Dobra koniec! Wszyscy rozejść się! Wracacie do domów, albo dalej dobrze się bawicie. A wy dwie idziecie za mną, trzeba coś zrobić, bo wyglądacie jak po Halloween.-zarządził gospodarz imprezy,po czym zaprowadził nas na górę do swojego pokoju. Po jakiejś godzinie opatrzył nam rany.
-I co mam teraz z wami zrobić?- zapytał bezradny, gdy podeszła do niego Danielle i wyszeptała coś na ucho.
- Zgoda. Nano chodź ze mną. - Powiedział i wyszliśmy z pokoju do następnego.Usiadłam na sofie,a zaraz obok mnie Liam.
- Nano - Zaczął.Jego głos był spokojny. - Wiem,że nie lubicie się z Mad,ale proszę,jeżeli następnym razem zaczepi cię albo ty ją zauważysz,zignoruj to,dobrze? - Rzekł.Spojrzałam mu w brązowe oczy.
- Tak,Daddy. - Westchnęłam. - Mogę,tu zanocować?Proszę,nie chce mi się wracać do domu. - Jęknęłam na samą myśl,że wracanie po nietrzeźwemu będzie największą torturą w całym moim życiu.
- Dobrze - Odparł i zamyślił się na chwilę. - Córeczko. - Powiedział.Parsknęliśmy razem śmiechem.
___________________________________
Rozdział już jest ;3 Jeśli ten blog was zaciekawił proszę o OBSERWOWANIE GO! To wszystko,więc Bye <3
Paula i Dame Peazer ;3

14 komentarzy:

  1. zajebistee ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Awwwww *___* Kocham to..
    Lubicie historie tego typu? Zajżyjcie do mnie : http://justin-bieber-mystery.blogspot.com/ i skomentujcie ;) Nie wiem czy pisać dalej ;P

    OdpowiedzUsuń
  3. przeczytałam kawałek, i naprawdę! już to kocham aww cudowne <3

    OdpowiedzUsuń
  4. przeczytałam..
    i dziękuję że dałaś mi link ;D
    jest świetny.. ;p
    @Tysiaa16

    OdpowiedzUsuń
  5. jestem! i TO NIE FEIR!!!! SŁYSZYSZ?! NIE FEIR!!! WKURZA MNIE TA NANDO! MAM OCHOTĘ JEJ PRZYPIERDOLIĆ PRZEZ TEN EKRAN! ALE POMIJAJĄC- ROZDZIAŁ ŚWIETNY! CZEKAM NA NN! KURDE.... ROBIĘ SIĘ W NIALLERKA...:C CIĄGLE PISZE WYKRZYKNIKI ZAMIAST KROPEK :D :p TAKŻE, WENKI ŻYCZĘ! /~~@HorankiTeszczo.♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam, czekam na kolejny rozdział i przy okazji zapraszam tutaj -> http://more-than-bestfriends.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny rozdział i ciekawe pomysły na bloga! Podoba mi się <3
    looove, xoxo

    OdpowiedzUsuń
  8. Super czekam na następny.
    To mój bloga jakbyś mogła komentuj, dziękuję :D http://onedirectionkochamich.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  9. Super ! :D szkoda tylko że ta sama scena byładwa razy pisana :/ ale ogólnie to fajnie piszecie :D

    OdpowiedzUsuń